O NAS

Styl

O marce krawca możemy zacząć mówić dopiero w chwili, gdy po stylu oferowanych ubrań, możemy rozpoznać rękę mistrza i niepowtarzalny styl danej pracowni. To właśnie w tym momencie, gdy ubranie przestaje być jedynie solidnym okryciem, a zaczyna być istotnym elementem wizerunku, gdy zaczyna mieć to „coś”, krawiec przestaje być jedynie rzemieślnikiem, a staje się twórcą. To właśnie wyróżnia nas na rynku i to właśnie chcielibyśmy zaproponować naszym Klientom.

Styl ubiorów powstających w Pracowni w dużej mierze zależny jest od wyczucia stylu właściciela, bowiem to on determinuje osobowość marki i kształtuje wizerunek swoich klientów.
 
Zaremba to firma wywodząca się ze stylu angielskiego, przez wiele lat czerpiąca z metod wypracowanych na londyńskiej Savile Row. Szlachetne angielskie korzenie wciąż nie pozostają nam obce. Jednak w ostatnich latach proponujemy naszym klientom odświeżony lekki styl, nawiązujący do stylu włoskich krawców. Drobne niuanse i szczegóły, które zmieniliśmy w naszych marynarkach pozwalają na dodanie sylwetce lekkości i „dynamiki”.
 
Ostateczny wybór stylu pozostawiamy jednak zawsze w rękach Klienta, ponieważ naszym priorytetem jest, by strój pasował do jego osobowości.
 
Pracownia krawiecka Zaremba to ponad sto lat historii, która jest także historią Warszawy i jej znamienitych mieszkańców. Zawsze w centrum stolicy, razem z miastem przeżywała zarówno wielkie rauty i bale, jak i represje i zniszczenia.


Historia
 
Historia pracowni sięga 1894 roku, kiedy Edward Zaremba (1872-1931) otwiera swój zakład w gmachu Teatru Wielkiego. To wokół Placu Teatralnego toczy się życie ówczesnej socjety, tu mieszczą się nowoczesne budynki, banki, szykowne sklepy i hotele. Niezwykłe umiejętności krawca stają się słynne nie tylko w Warszawie, ale i w całej Europie. Rozpisują się o nich gazety Paryża, Londynu, Wiednia i Moskwy, mistrz otrzymuje także częste propozycje otwarcia salonu za granicą. Postanawia jednak zostać w Warszawie i przekazać swój fach synom i krewnym.
 
Jednym z nich jest Adolf Zaremba (1898-1969), który dziedziczy po wuju talent i słynne „oko Zaremby”, dzięki któremu potrafi perfekcyjnie dopasować krój do najbardziej nietypowych sylwetek. Do rodzinnej legendy przeszła już historia pewnego lubującego się w pojedynkach carskiego oficera, któremu krawiec zaprojektował mundur skrywający zbroję. Adolf Zaremba rozpoczyna pracę także w Teatrze Wielkim, ale w 1922 roku otwiera pracownię przy ul. Hożej 6, a następnie, w 1927 roku, przy ul. Wspólnej 36.
 
Lata dwudzieste XX wieku to wspaniały czas dla krawców – stolica kwitnie, powstają nowe lokale, teatry, galerie. Bale w ambasadach, rauty i premiery to codzienność w wytwornej Warszawie. Zamówienia na smokingi i fraki idą w setki, wraz z modą na arystokratyczne sporty popularne stają się pumpy i bryczesy. W tym czasie pracownia zatrudnia 15 czeladników, 2 krojczych, buchaltera i kuriera, który dostarcza zamówienia do klientów. U Adolfa kształci się także młodszy brat – Tadeusz Zaremba (1911-1998), a pracownia działa pod nazwą „Bracia Zaremba”.
 
W 1933 roku Tadeusz postanawia otworzyć własną pracownię przy ul. Koszykowej 52. Mistrz Tadeusz to prawdziwa persona warszawskiej elity Międzywojnia - oprócz niezwykłych umiejętności krawieckich cieszy się opinią człowieka o wielkiej klasie i charyzmie. Ubiera gwiazdy filmu i estrady oraz niemal wszystkich dyplomatów, profesorów, artystów i ludzi biznesu. Często udziela wywiadów na temat trendów w modzie męskiej. Nieduży zakład przy ul. Koszykowej 52 w ciągu kilku lat zamienia na większy i wystawniejszy salon przy ul. Koszykowej 40, na rogu Marszałkowskiej.
 
Firmy braci Adolfa i Tadeusza rozwijają się do II Wojny Światowej. W 1940 roku Adolf Zaremba zostaje aresztowany i przewieziony na Pawiak, skąd, dzięki wielomiesięcznym staraniom rodziny, w końcu zostaje zwolniony. W międzyczasie, pod pozorem rewizji, jego firma zostaje obrabowana przez gestapo. Pod koniec wojny salon płonie doszczętnie wraz z wyposażeniem.
 
Wojna nie oszczędza również Tadeusza – podobnie jak brat jest nękany rewizjami, materiały często są rekwirowane, a w końcu pracownia na rogu Koszykowej i Marszałkowskiej zostaje doszczętnie zniszczona w czasie Powstania Warszawskiego. Jednak już w lipcu 1945 roku Tadeusz wznawia działalność, tym razem w Al. Jerozolimskich 17.
 
Po wojnie Tadeusz Zaremba rozwija firmę, tradycyjnie szyjąc dla warszawskiej socjety i dyplomacji. Mistrz rzadko wymienia nazwiska swoich sławnych klientów, wspominając raczej tych niedoszłych, jak Jan Kiepura, któremu z żalem musiał odmówić, kiedy ten zażyczył sobie garnituru szytego na miarę… „na jutro”. Chętnie chwalą się za to związkami z Zarembą byli pracownicy firmy, zamieszczając z dumą na swoich szyldach informacje „były krojczy firmy Zaremba”, czy „były pracownik firmy Zaremba”, marka staje się symbolem dobrego krawiectwa, a garnitur od Zaremby - jednym z największych luksusów, taki stan rzeczy utrzymuje się właściwie do dziś.
 
Kiedy w 1956 roku okazuje się, że kamienica, w której mieści się firma, jest przeznaczona do rozbiórki, Tadeusz Zaremba przenosi pracownię na Nowogrodzką 15, gdzie mieści się ona do dziś. Choć mistrz próbuje żyć jak przed wojną, nowej władzy nie podoba się burżuazyjna elegancja. Materiały są reglamentowane, dobre tkaniny kupuje się na czarnym rynku lub przemyca z zagranicy. Mimo że Tadeusz Zaremba często gości w telewizji i na łamach prasy, jego firmę, co najmniej raz w miesiącu nawiedza Urząd Bezpieczeństwa. Nie pomagają nawet znane nazwiska klientów (m.in. Kabaret Starszych Panów, Zbigniew Herbert, muzycy Filharmonii Narodowej, aktorzy wielkich produkcji filmowych, jak „Ogniem i mieczem” oraz Józef Cyrankiewicz). Z tego okresu zostaje w pracowni wiele skrytek, w których chowano zakazane wówczas angielskie wełny. Krawiectwo miarowe powoli staje się rzadkością.
 
Tradycję rodzinną przejmuje po ojcu Adam Zaremba (1940-2005), choć pierwotnie niewiele na to wskazywało. W 1966 roku kończy Politechnikę Warszawską i rozpoczyna pracę w zawodzie inżyniera. Podczas studiów uczy się jednak równolegle krawiectwa i kroju. W latach 70. dołącza do ojca, a w 1976 roku zostaje współwłaścicielem firmy. Pod koniec lat 70. Dostaje niezwykłe zlecenie uszycia kostiumów do słynnego polsko-brytyjskiego serialu o Sherlocku Holmesie. Ze zlecenia wywiązuje się bezbłędnie. Nadchodzi jednak czas stanu wojennego – nikt nie myśli o elegancji, wielu krawców i innych rzemieślników ogłasza bankructwo. Po 1989 roku upadają kolejne zakłady usługowe. Rynek zalewają marki z zagranicy. W 1998 roku umiera Tadeusz Zaremba. Zostaje pochowany w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach. Po jego śmierci firmą kierują Adam Zaremba wraz z żoną Grażyną.
 
W 2005 roku umiera przedwcześnie Adam Zaremba, a pieczę nad zakładem sprawuje jego żona Grażyna Zaremba oraz syn Maciej Zaremba (1981). W zakładzie pracuje dwóch najwyższej klasy mistrzów krawieckich i krojczych - Marian Kowalczyk i Jan Sułecki. Dzięki temu firma nieustająco cieszy się opinią najlepszej w tmieście, ubiera dyplomatów, polityków, milionerów i gwiazdy.
Obecnym krojczym jest mistrz krawiecki z trzydziestoletnim doświadczeniem, Pan Mariusz Biłek.

Maciej, korzystając z nabytej w rodzinie wiedzy i śledząc trendy na rynku mody i tkanin, doradza klientom przy wyborze kroju i materiału. Zajmuje się także rozwojem firmy, ponieważ czasy szycia na miarę wracają. W 2011 roku Maciej wygrywa konkurs na projekt krawata Polskiej Prezydencji Unii Europejskiej, który spotyka się z niezwykle ciepłym przyjęciem, gratulacje napływają z całego świata, a Premier Finlandii Jyrki Katainenem wyraził na Twitterze nadzieję, oby cała Polska Prezydencja była tak udana, jak krawat. Główne założenie przyświecające Maciejowi zostało wypełnione – krawat był nie tylko tymczasowym gadżetem, do dziś wielu polskich i zagranicznych polityków pojawia się w nim na oficjalnych spotkaniach.
 
Maciej Zaremba odbierany jest jako postać ciekawa i barwna, co jest być może pewną nowością w wizerunku Pracowni. Jego niepowtarzalny styl spotyka się z pozytywnym odbiorem na świecie. Zdjęcia jego ubiorów i zestawień coraz częściej goszczą na zagranicznych blogach i stronach poświęconych modzie, a autorzy ze zdziwieniem odkrywają, iż „Zaremba” to marka polska. Styl ubrań od ZAREMBY nie stoi w miejscu. Maciej na bieżąco sledzi i analizuje światowe trendy, wychodząc z założenia, że trendy to właśnie to, co zmienia się co pół roku, natomiast styl, to właśnie to, co jesteś w stanie wyciągnąć ze swoich obserwacji i jak jesteś w stanie owe trendy przetworzyć i wykorzystać dla własnych celów.
 
Duże wyczucie stylu i doświadczenie całej załogi Pracowni Zaremba gwarantuje naszym klientom niezmiennie najlepszą, jakość, dopasowanie do sylwetki i oczywiście do sytuacji.

Copyright by Zaremba 2011, designed by Prokopstudio.pl